Cześć !
Ostatni tydzień ferii spędziłam w Sosnówce (okolice Karpacza). Co prawda nie było tam ptaków do dokarmiania, ALE były inne zwierzaki. Konkretnie małe stado kotów.
Te futrzaki również można dokarmiać. Wrocław jest miastem położonym na wyspach, jest więc tu dużo rzek, a gdzie rzeki tam i szczury. W wielu budynkach mieszkańcy mają problem z tymi gryzoniami, a wystarczy zimą zostawić otwarte okienko w piwnicy w bloku, lub czasem rzucić kawałek mięsa z obiadu.
A tu dowód, że zwykła karma z biedronki za kilka złoty może uszczęśliwić koty, które zimą mają utrudniony dostęp do jedzenia. (na zdjęciach mój tata)
Jeden z młodszych kotków rzuca się na karmę :)
Aga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz